Miałam przeabsurdalny sen ostatnio…. po 3 tygodniach po powrocie przypomniało mi się, że nie rozpakowałam jeszcze jednej torby. Podekscytowana otwieram ją….a tam…. uśmiecha się do mnie Kunchok!!!!!!!!!!!! mój mały Tybetański synek!! ja przerażona, że mi zaraz z głodu padnie pytam się (po polsku!) Kunchok, Kunchok wszystko w porządku?? (oczywiście tylko we śnie możesz się pytać dziecka po trzech tygodniach pobytu w torbie czy u niego wszystko ok!!!) On mi ze spokojem na to, po Polsku oczywiście, w końcu to polski sen: Taaaa, spoko, tylko wiesz co przewiń mnie!!!
Filed under: Indie