Ucieczka z raju

No trochę mi zeszło zanim ponownie zebrałam się do pisania…I to nie dlatego, że nie było czasu bo tyle się działo!! To dlatego że nic się nie działo!! Naprawdę zaczęłam się poważnie nudzić!! Ilością książek przeczytanych w Indonezji pobijam swoje rekordy. Nawet siedząc w chacie zaraz po utracie pracy, nie mając dosłownie co ze sobą [...]

Powrót do raju

To już moja trzecia podróż Bali – Gili Meno. I czeka mnie pewnie czwarta, bo prędzej czy później trzeba będzie wrócić. Kolejny raz mnie zadziwia jak można pokonywać odległość nie większą niż 100 km w 12 godzin!!!! Najgorsze są „międzyczekania”. Co jakiś czas wysadzają nas z jednego busa wsadzają na prom, potem znów bus, potem [...]

Autoportret na plaży

Bali raz jeszcze

W niedzielę przyjechała Ewa. Lądowała na Bali więc pośpieszyłam ją spotkać, co wiązało się z opuszczeniem mojej cudownej wyspy na kilka dni. Znów zawitałam w Ubud. Tłum turystów, zakupomania, deszcz… daleko mu od raju. No ale spotkałyśmy się więc jest super. Nadal podtrzymuje swoje zdanie – nie wiem jak można w Ubud zostać dłużej niż [...]

Welcome to the paradise

W przyrodzie równowaga być musi, więc po kolejnym rozczarowaniu przychodzi zachwyt!!! 12 godzin niezbyt łatwiej drogi z Ubud na wyspę Gili Meno, zostało wynagrodzone po tysiąckroć!! Czułam w kościach, że to będzie TO. Jak tylko wsiedliśmy na ostatnią łódkę, która miała zabrać nas do raju, wiedziałam, że nie będę chciała wyjeżdżać. Po drodze spotkałam Freda [...]

Bali

No i w końcu dotarłam na Bali!! Przysięgam, że nie mogłam się doczekać. Widziałam, że jest mega turystycznie, ale miałam jakiś taki wyidealizowany obraz wyspy. W końcu tyle się mówi o Bali. No to chciałam i ja to cudo zobaczyć!! No i zobaczyłam. Zostałam cały 1 dzień!! Tyle udało mi się wytrzymać. Ubud, jako drugie [...]

Wulkanicznie

Trochę już znudzona i jednocześnie zawiedziona Indonezją, a może Jawą, tylko którą widziałam, na maxa rozleniwiona postanowiłam wykupić zorganizowaną wycieczkę, która nie tylko zabierze mnie do okolicznych atrakcji, ale jednocześnie przetransportuje na Bali. Wahałam się, czy ją wykupywać… po pierwsze jestem przecież rasowym bekpakerem, no nie?? , a nie jakimś 3-tygodniowym turystą który nie ma [...]

Ramadan czas zacząć!

Dziś zaczyna się święty miesiąc postu w kalendarzu muzułmańskim… będzie trwał do 9 września… Za Wikipedią: “Podczas trwania ramadanu od świtu do zmierzchu muzułmaninowi nie wolno spożywać żadnych pokarmów i nie wolno pić żadnych napojów. Ostatni posiłek przed kolejnym dniem postu jedzą przed świtem, w momencie kiedy usłyszą wołanie do porannej modlitwy, powstrzymują się od [...]

Czy ja o czymś nie wiem….

mam wrażnie, że coś tu się podejrzanego dzieje a ja nie wiem co…. jeżdżę z jednego miejsca do kolejnego i tu nie ma nic ciekawego. Nawet turystów specjanie nie ma. Z wyjątkiem Yogya, która była pełna. Jakby jakiś spisek… jakby wszyscy wiedzieli, że nie ma tu po co przyjeżdżać, tylko nie JA!! Każde kolejne miasto [...]

Solo

Godzina drogi pociągiem i znalazłam się w sennym, wyludnionym mieście… Solo. Zero turystów, co w innych okolicznościach mogłoby być zaletą… nie dziwię się, że nikogo nie ma… niby kulturalna stolica Jawy, zaraz po Yogyakarcie, ale przynajmniej ja tego nie zauważyłam. Za to miliony pustych sklepów z lokalnym wyrobem – batikiem (nie wiem jak się na [...]

Borobodur

Borobodur miał być niby odpowiednikiem kambodżańskiej Angkor Wat… Niby… chyba tylko fakt, że został zbudowany z kamieni ją przypomina. Wiedziałam, że nie będzie warto wstawać o 4tej rano by tam pojechać, ale cóż… zdecydowałam się. Być w Yogya i nie pojechać do największej buddyjskiej świątyni w całej Indonezji… jakoś tak trochę wstyd by mi było… [...]

Yogya

W Yogyakarcie już starym sposobem nie rezerwowałam sobie nic. Przyjechałam tu też wieczorem i co lepsze hotele były już pozajmowane. Znów jakieś norki (choć nie tak straszne i nie tak drogie jak w Dżakarcie) mi pozostały. Jak się okazuje w szczycie sezonu w Indonezji tak jest… może i w innych miejscach też… ale dawno już [...]

W poczekalni… INDONEZJA

Oto i jestem w mojej „poczekalni” do Indii. Przyznam szczerze, że póki co Indonezja mnie rozczarowała. Może za długo już przebywam w Azji, żeby mogła mnie zaskoczyć? Jak dla mnie to taka młodsza i biedniejsza siostra Malezji. Klimat ten sam, to samo jedzenie, podobny język, ludzie wyglądają identycznie, też muzułmańsko… póki co nic nowego. No [...]

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.