Update

Przejazdem w KL dorwałam się do PORZĄDNEGO internetu w końcu więc nadrabiam zaległości. Do tej pory spisywałam wszystko na bieżąco ale nie mogłam nigdzie udostępnić co niniejszym czynię, więc nagle przybędzie duuuużo W Birmie w zasadzie zablokowany jest dostęp do większości stron, ale zazwyczaj właściciele kafejek potrafią obejść zabezpieczenia.. nie wiem jak to dokładnie robią [...]

100% lenistwa w lenistwie

Oto jeden ze współlokatorów hostelu ,w którym pomieszkuje…. 8 reinkarnacja mojego Kitka….

Kuala Lumpur… po raz drugi

Hmmmm… no to jestem spowrotem w Kuala Lumpur. Dokładnie po 9 miesiącach. Nie żebym to miejsce darzyła jakąś szczególną sympatią, ale miałam tu kilka rzeczy do załatwienia. Ostatecznie wyszło na to, że tylko przeczekałam i lecę dalej. Co mi się udało – to naprawiłam kompa!!! Hurraaa!! LENOVO rządzi!!! Naprawili mi za darmo, bo był jeszcze [...]

Panie pilocie!!!

Pelna strachu lece sobie z Indii do Malezji. Samolotow nie lubie, ale co zrobic… jak mus to mus. Zwykle wole siedziec ciasno przypieta do siedzenia, lepeiej sie nie ruszac, tak na wszelki wypadek, gdyby chcialo mocniej zatrzasc. Oczywiscie zawsze najlepiej jak najblizej wyjscia ewakuacyjnego Ale od czasu do czasu potrzeby fizjologiczne biora gore nad strachem [...]

Moja druga ojczyzna – INDIE!!

Jeden lot. Drugi lot. Trzy strefy czasowe w ciągu jednego dnia. Deklaracje imigracyjne. Kilka kolejnych pieczątek w paszporcie. I oto jestem tu znów!! Od razu muszę przyznać, że jeszcze nie byłam tak szczęśliwa podczas tej podróży!! Na plażach Tajlandii było cudownie, ale tu jest zupełnie inna atmosfera! Odkąd wysiadłam z samolotu i zobaczyłam już te [...]

Hoi An

7 rano… czekam na autobus do Ha Long Bay… jest troche czasu, więc wrzucam kilka fot z Hoi An… Słowa komentarza potem.. na razie tylko tyle: było cudownie UPDATE: Nie moze byc zbyt rózowo! Zanim dotarlismy do cudownego Hoi An po raz kolejny dowiedzielismy sie na czym polega wietnamski biznes i ich obiecanki cacanki. Moze [...]

Czeski polski

Na swojej drodze spotykam roznych ludzi. Fajnych, niefajnych, od jednych sie ucze, innych unikam a jeszcze inni opowiadaja smieszne rzeczy:) Jak ci czesi, ktorych wczoraj poznalismy. Pewnie kazdy zna jakis dowcip nt jezyka czeskiego. Chocby cos w stylu: jak jest parasolka po czesku? – szmaticzku na paticzku. Jak latwo sie domyslic, czesi tez nas przedrzezniaja [...]

Penang

Cameron Highlands

Moje prośby zostały wysłuchane. Na truskawkowych wyżynach powietrze jest orzeźwiające, świeże, jest ciepło lecz nie ma upałów. Nie pocę się a nawet zmarzłam dziś w nocy – dość dziwne zjawisko biorąc pod uwagę wcześniejsze doświadczenia. Ale nie narzekam, a wręcz zachwycam się pogodą!!:) I pierwszy raz śpię w pokoju większym od łóżka tylko na jakieś [...]

Truskawkowy raj

Odnaleźliśmy truskawkowy raj!! miejsce, w którym truskawki są dobrem narodowym, sprzedawanym w każdej postaci: lody, koktajle, naleśniki, dżemy, syropy, magnesy na lodówkę, gumki do włosów, budziki, parasolki, skarpetki… po prostu wszystko jest truskawkowe nie ukrywam, że głównym motywem sprowadzającym mnie tutaj było skosztowanie domowej roboty lodów truskawkowych!! Pycha!! Jadłam oczywiście również świeże truskawki, po raz [...]

Kuala Lumpur

Kolejne wielkie miasto. Tłumy, upał, dziury w chodnikach, brud na ulicach, smród durianów na każdym kroku i Petronas Twin Towers widoczne z niemal kazdej czesci miasta… KL różni się zdecydowanie od Singapuru. Brudniejsze, bardziej zaniedbane, bardziej azjatyckie… Wilgotność sięga zenitu, ktorej niemal dorownuje poziom irytacji. Za goraco, za mokro…. jeszcze chwili potrzebuje by sie przyzwyczaic… [...]

Singapur

Zanim przyjechalismy slyszalam same zle opinie o Singapurze: ze nudny, ze sterylnie czysty, same zakazy, nie ma co robic wsrod wiezowcow. Wiec myslalam ze bedzie to cos w rodzaju Dubaju. Jednak nie moglam sie milej rozczarowac. Byc moze nie jest to miasto w ktorym mozna by spedzic tydzien badz dwa, ale na pewno jest warte [...]

Czas w droge…

Tak oto zakonczylam swoj pierwszy “stacjonarny” etap podrozy po 3 tygodniach w Melace wyruszylismy do Singapuru. Az zal mi bylo wyjezdzac. Zaczelam sie tam czuc juz jak u siebie w domu. Mialam swoj pokoj, swoich znajomych z ktorymi co wieczor sie spotykalam, znajomych lokalnych ziomow spotykalam na ulicy wymieniajac zawsze grzecznosciowe uwagi co u ciebie? [...]

Meczety Melaki

Nie wiem czy bedzie tak w całej Malezji, ale w Melace meczety nie wygladają jak te meczety, do których się przyzwyczaiłam. Meczety Melaki mają w sobie coś ze śwątyń chińskich, niż tych arabskich meczetów. Z zewnątrz wyglądają jak chińskie pagody, z tego co wyczytałam to we wnetrzach też widać wpływ chińskich świątyń i architektury. Al [...]

Pierwsza “cepelia” zaliczona

No, jestem “prawdziwą” turystką odbębniłam pierwszą tutejszą tzw “cepelię”. Mam oczywiści na myśli odgrywanie przed turystami lokalnych zwyczajów, tańcow i spiewów, musowo w ludowych strojach Wszystko to odbywało w swojego rodzaju skansenie, w którym na wzór naszego wdzydzkiego znajdowały się repliki dowmów z róznych części malezji. Typowa niedzielno-rodzinna turystyka

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.